Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
104 posty 1129 komentarzy

Milton Ha

Milton Ha - kRaj widziany z pozycji horyzontalnej. Niech nikogo nie zmyli ten opis. To nasz kRaj, bo nasz kRaj, to taki k.. Raj, że aż trudno uwierzyć w istnienie innego pępka świata.

Polaryzacja wg Czabańskiego albo SOLIDARYZM. Wybiorą młodzi.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wszyscy polityczni gracze na scenie i poza nią oraz redaktor Czabański przy okazji z nimi, zapominają o tym co wrze i burzy się pod pokrywką kotłów, które choć na bocznych palnikach polskiego piekła stoją, to jednak ciągle pod nimi ogień zapalony.

 

         W najnowszym numerze „Uważam Rze” (Nr 17/2011), redaktor Krzysztof Czabański wyraził opinię, że cyt:
„Polska polityka powinna wreszcie skutecznie podzielić się na dwa obozy: lewicowo-demokratyczny i prawicowo-republikański. Tak jak w USA czy we Francji”
Koniec cytatu.
 
         Opisuję nasz kRaj od ponad dwóch lat ale obserwuję kRajową scenę polityczną do zawsze, odkąd sięgam pamięcią, jak zresztą każdy w tym kRaju. Rzeczywiście, opisane przez redaktora Czabańskiego ruchy konsolidująco-polaryzacyjne naszej sceny politycznej, odbywają się od początku przemian ustrojowych i mniej więcej odbywają się tak jak to zostało opisane. Jednak w jednej, zasadniczej sprawie, z diagnoza redaktora Czabańskiego zgodzić się nie mogę. Otóż, w swoim artykule, redaktor Czabański stara się mnie przekonać, że twór jaki powstanie w wyniku dwudziestoletnich dążeń konsolidacyjnych dawnego obozu Urządzeń Wysokonapięciowych (w skrócie: UW) i Urządzeń Dolnonapięciowych (w skrócie: UD) a teraz Prądów Odpływu (w skrócie PO) dążących do połączenia z Systemem Linii Dosyłowych (w skrócie: SLD) i innymi odłamami dawnej nomenklatury zasilającej nasz kRaj z Kotłowni Centralnej (w skrócie: KC), będzie tworem o charakterze lewicowo-demokratycznym.
 
         Nie wiem skąd redaktor Czabański wywodzi tak śmiałą konstrukcje myślową, ale mówienie o demokratycznym charakterze Prądów Odpływu (w skrócie: PO), bo chyba stąd ten człon, oraz o lewicowym charakterze dawnej nomenklatury, skupionej aktualnie w Systemie Linii Dosyłowych (w skrócie: SLD) okraszonej spoiwem jakim jest obóz redaktora Adama z Gazety, to już nie jest pomyłka, czy przejęzyczenie ale BŁĄD, by nie powiedzieć za znanym reprezentacyjnym bramkarzem, WIELBŁĄD.
 
         Po pierwsze: System Linii Dosyłowych (w skrócie: SLD) ma dzisiaj tyle wspólnego z lewicą co ja z Piłsudskim. To znaczy nic albo prawie nic, bo jedyne co nas obu łączy, że on 12 maja zaczął coś co się w końcu, w ostatecznym rozrachunku, skończyło niezbyt dobrze a ja 12 maja się właśnie zacząłem ale wiele lat po tym jak on zaczął i skończył. Dzisiejszy System Linii Dosyłowych (w skrócie: SLD) to bardziej środowisko zbliżone do liberałów niż choćby do socliberałów, i próżno w nim szukać jakiegokolwiek pierwiastka lewicowości. Bo przecież  nie świadczy o lewicowości partii fakt, że za słuszne uznaje się dążenie do uznania związków partnerskich, czy to, że od czasu do czasu przyłoży się Kościołowi w sprawie In vitro czy innej budzącej społeczny oddźwięk. Szczególnie w sytuacji, gdy połowa z tych pseudosocjalistów co niedziela maszeruje posłusznie do kościoła. Tak na wszelki wypadek, bo może jednak Bóg istnieje.
 
         Po drugie: Prądy Odpływu (w skrócie: PO) mają dzisiaj tyle wspólnego z demokracją, co nic. Bardziej to bowiem przypomina demokrację socjalistyczną z czasów słusznie minionych, szczególnie ostatni, gdy Prądy Odpływu postanowiły na zwiększenie centralnej roli Państwa (czytaj: PO) w rządzeniu gospodarką, jak choćby poprzez regulowanie cen leków, że o regulowanej cenie usług medycznych nie wspomnę, bo skutki kontraktów NFZ powodują u mnie skręt tej reszty kiszek jaka mi pozostała po ostatniej operacji.
 
         Moim skromnym zdaniem Prądy Odpływu (PO) dążące do zagarnięcia wielkiej części sceny politycznej, dokonując a to wrogich przejęć głównych graczy z Systemu Linii Dosyłowych (SLD), choćby przypadek znanego lekarza ze Szczecina, skłaniają się bardziej do utworzenia wielkiej koalicji liberałów (tych z PO i tych z dawnej lewicy) z jednoczesną eliminacja jakichkolwiek odrostów lewicowych typu Napierniczak i jemu podobni. Statecznie nie po to chłopcy dorwali się do władzy żeby coś  w kRaju zmieniać ,ale po to by władze mieć a przy okazji zrobić na tym interesy życia. Ostatecznie, jak pokazują wszystkie media, w kRaju jest dobrze a rząd rządzi wspaniale, więc po co zmieniać coś co dobrze funkcjonuje. Tyle, że media owe jakoś takie prorządowe jakby i nijak nie można w nich znaleźć dziennikarza, tylko sami prezenterzy pozostali.
 
Tu małe wyjaśnienie dla mniej oblatanych czytelników, że dziennikarz tym się różni od prezentera iż pozostaje obiektywny i apolityczny, choćby nawet własne poglądy polityczne miał a prezenter pozostaje  nakręcony i upolityczniony tak długo jak długo pozostaje na antenie a jego poglądy polityczne są widoczne gołym okiem podczas całego procesu prezentacji czyli pozostawania prezentera na antenie.
 
Podobnie myli się redaktor Czabański w sprawie oceny politycznej drugiej strony sceny. Doszukiwanie się ruchów konsolidacyjnych na prawicy, to już pierwsza gruba przesada, bo żadnych takowych nie widać a wręcz przeciwnie.  Powstają kolejne odłamy i ruchy kanapowe pod takim czy innym szyldem, a wszystkie oczywiście zawsze pod szyldem Pro Publico Bono i z Krzyżem na przedzie. Powoduje to, że o żadnej konsolidacji mowy nie ma. Co więcej, tu i tam zdarzają się próby wzajemnego podgryzania, wygryzania i zżerania się, a najgorzej na tym wychodzi główna siła prawicy czyli Prądy i Spięcia (w skrócie: PiS). Równie mylnie określa redaktor Czabański charakter tego, co z tychże ruchów konsolidacyjnych na prawicy miałoby się pojawić, nazywając ten ruch ruchem prawicowo-republikańskim. Prawda bowiem jest taka, że nie od dzisiaj znane są skłonności Kaczki Krzyżówki do tego aby skręcać w kierunku poszukiwania rozwiązań pro-socjalnych, co zmusza do zastanowienia, czy aby Prądy i Spięcia (PiS) to nie jest czasem partia republikańsko-socjalistyczna, w tym socjalnym wyrazie socjalizmu, nie mylić z gospodarką socjalistyczną. Może więc należałoby redefiniować to określenie i nazwać Prądy i Spięcia (PiS) partią prawicowo-socrepublikańską? Nie wiem. Wiem jednak, że jeżeli Prądy i Spięcia (PiS) chcą osiągnąć coś więcej niż tylko ugruntowanie pozycji i skupienie wokół siebie twardego elektoratu, to taki kierunek należałoby utrzymać i nawet zintensyfikować. W przeciwnym razie, ani do żadnego podziału na dwa obozy o jakich pisze redaktor Czabański nie dojdzie, ani Prądy i Spięcia (PiS) nie zmienia stanu posiadania ponad to co posiadają teraz.
 
Przeciwnie Prądy Odpływu (PO). Tym może się udać próba zdominowania sceny politycznej na kilka następnych lat poprzez jednoczesne częściowe wchłonięcie i częściowe rozmycie dawnego Systemu Linii Dosyłowych (SLD). Te same działania, choć znacznie wcześniej podjęte, kontynuują Prądy Odpływu (PO) wobec Przekształtników Sinusoidalno-Liniowych (w skrócie: PSL). Zresztą naczelny Przekształtników Sinusoidalno-Liniowych  - Żółw Strażak - oddalił siebie i swoich członków od ludu, z którego niby się wywiódł i to na odległość co najmniej najdłuższego węża strażackiego.
 
Najbardziej jednak karkołomna tezą tych wszystkich rozważań redaktora Czabańskiego jest teza o dwupodziale sceny politycznej.  W obliczu tego co się na tej scenie i jej zapleczu dzieje, a dzieje się , jak to w Naszym kRaju, wiele i jak zwykle ma to wyraźne cechy polskiego piekła, wszyscy gracze na scenie i poza nia oraz redaktor Czabański przy okazji z nimi, zapominają o tym co wrze i burzy się pod pokrywką kotłów, które choć na bocznych palnikach stoją, to jednak ciągle pod nimi ogień zapalony. I nie mam tu na myśli jakichś oszołomów politycznych czy pogrobowców danej epoki szukających okazji do powtórnego debiutu scenicznego. Chodzi mi o miliony młodych Polaków, którzy, jak ta młodzież z placu Puerta del Sol i ich naśladowcy w innych krajach Unii Europejskiej, słusznie podnoszą się z kolan, na których dotychczas klęczeli przygniecenie zafundowanym im przez dotychczasowych beneficjentów władzy, bezrobociem i beznadzieją. Nie wiadomo czy zajmą pozycję z lewej, z prawej czy pośrodku. Wiadomo, że w końcu zajmą. Nie w wyniku wyborów, bo nikt z nich już nie wierzy w demokrację na dotychczasowych, narzuconych przez partie, zasadach, ale w wyniku przełomu. Przełomu w myśleniu o demokracji o wolnym rynku i reprezentacji społecznej. Może nie stanie się to w ciągu miesięcy? Może potrzeba będzie kilku lub kilkunastu lat? Jednak pewne jest, że się stanie.
 
I tylko jedno może budzić obawę. Do czego będzie się w stanie posunąć dotychczasowa klasa posiadaczy i rządzących, aby władzy nie oddać a posiadanymi zasobami nie podzielić się sprawiedliwie? Sprawiedliwie czyli SOLIDARNIE, co nie znaczy po równo. SOLIDARNIE, czyli bez wykluczania kogokolwiek. SOLIDARNIE, czyli z odpowiedzialnością.
 
Nie ma bowiem odwrotu od wykreowania na świecie idei nowego porządku ustrojowego.
Idei SOLIDARYZMU.

KOMENTARZE

  • I to jest kluczowe
    //Nie ma bowiem odwrotu od wykreowania na świecie idei nowego porządku ustrojowego.
    Idei SOLIDARYZMU. //

    To jest istota rzeczy!
  • x
    No.
    Tylko trzeba wiedzieć, co się pichci, bo może być mało zjadliwe potem. Za dużo soli, albo koszerności. Potem, jak kipi, to się ciężko sprawdza.

    Pozdrawiam:)
  • @Rebeliantka
    Pozostaje zasadniczy problem.
    Jak tego dokonać?

    Wiadomo, że trzeba, wiadomo kto, nie wiadomo jak.
    Sam nie mam pomysłu ale uważam, że droga, jak choćby taka jaką proponuje ŁŁ nie jest drogą do tego celu ale drogą do powstania kolejnej partii czyli drogą do zabetonowania przez rozdrobnienie. Jak dzisiaj gdzieś przeczytałem to już nie jest demokracja ale dyktatura nomenklatury.

    Pozdrawiam
  • @Torin
    Musi kipieć, musi być ostro doprawione. Jak będzie mdłe, zimne i niedogotowane, to będzie się nadawało co najwyżej na śmietnik historii.

    Pozdrawiam
  • @Milton Ha
    "Nie ma bowiem odwrotu od wykreowania na świecie idei nowego porządku ustrojowego.

    Idei SOLIDARYZMU."

    Jednak opartego nie na zwodzeniu masonerią, sektami, ale na kanonie katolickiego KNS. Zatem budujmy solidarny ruch Jana Pawła II.

    Co do sceny dwubiegunowej, to jest to antydemokratyczny, totalny, orwellowski system demokracji new world order. Nie dziękuję. Wybór z braku wyboru, zawsze mniejsze zło. Wolę 20 drobnych klubów w sejmie, niech się żrą, niech to jest prawdziwa demokracja :) Przydam się na Rejtana. Na ich miejsce wybierzemy 20 nowych, a tak do usranej śmierci będziemy mieć np SLDPO-PiS na zmianę, ale PiS rzadziej o ile w ogóle. Będzie to jak teraz tylko teoretyczna opcja opozycji.

    Nie dziękuję za taką słodką perspektywę. Poza tym czy lewica libertyńska ma prawo w ogóle do bycia opcją? Niech wraca do piekła skąd wyszła.
  • @Marek Kajdas
    Panie Marku

    Oni by chcieli układu dwubiegunowego a najlepiej totalitaryzmu mafijnego.
    Niedoczekanie.

    SOLIDARYZM oparty o KNS a w głównej mierze o wskazania z encyklik JPII to jest jedyny właściwy kierunek, choćby mi tu miliony gadało, że nasz JPII to coś ku socjalizmowi się skłaniał. Tyle, że socjalizm a solidaryzm to są jednak dwie różne rzeczy a JPII mówił o SOLIDARYZMIE.

    Pozdrawiam
  • Tygiel
    Rzeczywiście, pomieszanie z poplątaniem. Tym wszystkim zaprawionym w bojach o utrzymanie koryta najbardziej zależy właśnie na tym, by były one stale zasilane w dobrej jakości paszę. Stąd odpowiedź na Twe pytanie, co zrobią by dostępu do koryta nie oddać, wydaje się prosta-wszystko. I rzeczywiście jedynie jakiś gwałtowny, poza demokratyczny ruch,może to zmienić, czyli zmieść ze sceny politycznej przynajmniej większość jej dotychczasowych beneficjentów. Pozdrawiam.
  • @Mirek
    Nie tylko zrobią, ale robią wszystko. Popatrz co się dzieje u nas, w Rosji, we Włoszech.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej