Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
104 posty 1129 komentarzy

Milton Ha

Milton Ha - kRaj widziany z pozycji horyzontalnej. Niech nikogo nie zmyli ten opis. To nasz kRaj, bo nasz kRaj, to taki k.. Raj, że aż trudno uwierzyć w istnienie innego pępka świata.

Nie lubię 13-go i trzynastki. Nie lubię poniedziałków.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie lubię poniedziałków. Nie lubię trzynastki a więc i trzynastego dnia miesiąca. Dzisiaj przypadła kumulacja. Poniedziałek, trzynastego czerwca. Oczywiście moje nielubienie nie jest bynajmniej bezpodstawne.

 

Od pewnego czasu, na swoim innym blogu (http://miltonha.blog.onet.pl), który jest moim swoistym pamiętnikiem codziennych małych i dużych wydarzeń, opisuję m.in. nasze rodzinne perypetie z TP, Netia i dostępem do Internetu. Również tutaj, na Nowym Ekranie pojawiła się jedna notka na ten temat. Notkę znajdziecie tutaj:
 
         Moja walka o zapewnienie sobie właściwej jakości usług ze strony dowolnego operatora telekomunikacyjnego (niestety mogę wybierać jedynie między dżuma a cholerą, czyli między TP a NETIA) trwa już kilka miesięcy ale efektów tej walki nie widać. Internet działa kiepsko i z przerwami. Ja koresponduję z operatorami i zmieniam ich jak rękawiczki. Jednak jedyne czego się doczekałem, to kolejnych problemów. I jak tu ich nie opisać, skoro dzisiaj mamy trzynastego a właśnie dzisiaj nastąpiła kolejna kumulacja nieszczęśliwych wydarzeń i koncentracja oparów absurdu w sferze telekomunikacji i Internetu w relacji między mną Klientem a Operatorem (in spe) czyli TP. Oto przedruk tekstu jaki umieściłem dzisiaj u siebie na blogu (http://miltonha.blog.onet.pl/Dzien-255-Czesc-1,2,ID428944958,n):
 
Dzień 256. Część 1.
 
         Nie lubię poniedziałków. Nie lubię trzynastki a więc i trzynastego dnia miesiąca. Dzisiaj przypadła kumulacja. Poniedziałek, trzynastego czerwca. Oczywiście moje nielubienie nie jest bynajmniej bezpodstawne. Nie czas jednak i miejsce na opisywanie moich perypetii z czasów minionych. Wystarczy, że opisz to co się działo dzisiaj.

         Tydzień temu podjęliśmy decyzję. Trudną i wymuszoną ale konieczną. Wracamy do TP gdyż Internet dostarczany przez NETIA nie spełnił naszych oczekiwań i warunków umowy. Umowa została zerwana z winy NETIA. Potwierdzenie zerwania dostałem poprzez e-mail. Jednak minął tydzień a oficjalnych ruchów w tej sprawie brak. Ciekawe czy czasem na koniec miesiąca nie okaże się, ze umowa jednak nie została rozwiązana i funkcjonuje sobie w najlepsze? Poczekamy – zobaczymy.
 
         Tymczasem dzisiaj, trzynastego czerwca, pojawił się u nas kurier z umową z TP. Złożyło mnie dzisiaj wyjątkowo mocno i nie miałem siły wstać, aby spojrzeć co oni przysłali. Tymczasem okazało się, że kurier nie przyjechał, aby umowę zostawić, ale od razu zażądał jej podpisania. Umowa wystawiona była na Dankę. I stało się. Danka umowę podpisała. Kurier już był na dole kiedy zorientowałem się, że Danka podpisała umowę a nie odbiór przesyłki z umową. Jeszcze miałem nadzieję, że to co przyszło jest tym czego oczekiwałem, ale, jak to zwykle trzynastego bywa, zawiodłem się. TP przesłała złą umowę i na dodatek niezgodną z pierwotnymi ustaleniami.
 
         Kiedy tydzień temu zamawiałem instalację numeru z TP i Neostradę byłem przekonany, że taka opcja będzie najlepsza, bo tak przekonał mnie konsultant. Telefon miałem od ręki zawiesić i wyszło by najtaniej. Kiedy kilka dni później rozmawiałem z innym konsultantem, który zadzwonił aby umówić wizytę techników, którzy mieli podłączyć linię, wyszło na jaw, że w naszym przypadku, jeżeli jesteśmy zainteresowani wyłącznie Neostradą, bezpieczniej będzie zamówić Neostradę na łączu podkładowym, w opcji na dwa lata, a jak zacznie działać poprawnie zamówić na tym łączu telefon i go dopiero wtedy zawiesić. Koszty będą prawie identyczne, groszowe różnice w pierwszym rachunku, ale za to będę wiedział czy Neostrada zadziała poprawnie. Jeden szczegół konsultant pominął, a ja, nieświadomy tego, zdecydowałem się na taką zmianę i zostało to odnotowane w zleceniu. Na nasze nieszczęście, umowa według parametrów pierwotnego zlecenie już wyszła do nas, ale nikt nas nie raczył o tym poinformować. Kiedy więc w czwartek zadzwonił kurier, że chce przywieźć umowę, byłem przekonany, że to umowa ostateczna, po zadeklarowanych przez nas zmianach. Tak jednak nie było i wyszedł pasztet.
 
         Czytam przesłaną dzisiaj i nieopatrznie przez Dankę podpisaną umowę i włos mi się jeży na głowie. Nie ma słowa o Neostradzie, jest za to telefon i abonament na dwa lata a na dodatek plan taryfowy taki, którego nie zamawialiśmy (w tej pierwotnej wersji), tymczasem kurier dawno już w drodze powrotnej. Wkurzyłem się. Najpierw, częściowo niesłusznie, dostało się Dance, że podpisała bez czytania. Dopiero jak sobie uświadomiłem, jakie ma do mnie bezgraniczne zaufanie, to doszło do mnie, że to ja schrzaniłem sprawę a właściwie schrzaniła głównie TP. Złapałem za telefon i dzwonię z reklamacją
 
         Pół godziny zajęło mi wytłumaczenie konsultantce, co się stało i czego tak właściwie oczekujemy od TP. Kolejne piętnaście minut konsultantka sprawdzała co ma teraz z tym fantem zrobić. I tu znowu niespodzianka. Po sprawdzeniu, okazało się, że nasza właśnie dopiero co podpisana umowa, jest już nieważna, bo u nich w bazie jest oznaczona jako anulowana. Niby poprawnie, bo tak miało być, ale po jaką cholerę ja wysłali? Otóż wysłali dlatego, że wysłali w dniu zamówienia, tak im się śpieszy aby zdobyć Klienta, a moja zmiana dokonana dwa dni później została przyjęta, ale ani mnie o tym nie poinformowali ani nie zamierzali nawet wysyłać nowej umowy. Ktoś spyta: - Dlaczego? Ano dlatego, że jakiś matoł zaznaczył, że umowę podpiszemy i odbierzemy w dowolnym Punkcie Obsługi Klienta. Wszystko pięknie, ale nas oczywiście o tym fakcie już nikt nie raczył powiadomić. Jak znam życie, po kilku tygodniach wyszłoby pewnie tak, że w TP mieliby podpisana przez Dankę umowę, która niby anulowano. W bazie czekałaby na nasz podpis umowa druga, ale po okresie oczekiwania by ją zdjęto jako niezrealizowaną. Koniec końców mogliby uznać, że może jednak ta pierwsza obowiązuje i zaczęliby nas za nią kasować. W TP takie rzeczy się zdarzają. Oczywiście, u nas w domu, nie byłoby ani telefonu ani Neostrady, ale rachunki zaczęłyby przychodzić. Konsultantka utrzymywała jednak, że nie musimy w takiej sytuacji składać pisma o odstąpieniu od dopiero co podpisanej umowy. Na wszelki wypadek przygotowałem pismo o odstąpieniu. Nie wierzę im jak psom.
 
         Najciekawsze na koniec. Dzisiejsza rozmowa, z trzecim już z kolei konsultantem TP w tej samej sprawie, uświadomiła nam, że najlepszym rozwiązaniem dla nas jest zamówienie Neostrady na łączu podkładowym, w opcji „Na próbę” czyli na miesiąc, a jak zacznie działać poprawnie zamówić Neostradę na dwa lata i dopiero po tym zamówić na tym łączu telefon i na koniec dopiero wtedy go zawiesić. Szlag mnie trafił. Trzecia osoba i trzecia wersja. Jakby nie można było od razu zapytać Klienta jakie ma potrzeby i zaproponować najbardziej optymalne rozwiązanie. Monopol TP trzyma się jednak mocno. Nie było rady. Złożyliśmy przez telefon oświadczenie, że nie chcemy tego co chcemy. Kuriozalne. Zaraz w ślad za tym powiedzieliśmy, że chcemy Neostradę na próbę i bez telefonu. I tu zaczęły się kolejne schody.
 
         Okazało się, że zlecenia już się nie da zmienić i aby je anulować musimy się udać do dowolnego Punktu Obsługi Klienta, tam złożyć odstąpienie od tej drugiej umowy, której, nota bene, jeszcze na oczy nie zobaczyliśmy, bo czeka na nas w tymże Punkcie Obsługi Klienta właśnie. Po wypowiedzeniu tej drugiej umowy/zlecenia musimy jeszcze tylko złożyć trzecie zlecenie na instalację łącza z Neostradą. Na próbę. Na miesiąc. Proste , prawda? Jak drut łączący mój router z centralą telefoniczną!
 
Przygotowałem drugie pismo o odstąpieniu. Jednak rozsądek i moja dość pobieżna, ale jako taka znajomość prawa i kodeksu handlowego, podpowiada mi, że może być ciężko ze skutecznym odstąpieniem od umowy, która nie została jeszcze podpisana. Na wszelki wypadek napisałem , że chodzi o odstąpienie od zlecenia w związku z przyszłą umowa. Może coś z tego załapią, choć będzie chyba dość trudno. Nie wierzę im bowiem jak psom.
 
Jutro wieczorkiem idziemy do Punktu Obsługi Klienta. Trzymajcie kciuki. Szykuje się niezła zabawa.
 
 … koniec części 1.
 
Dla cierpliwych mam jeszcze kilka innych odcinków opisujących moje perypetie w tej materii, w tym głownie to co się działo, po zrezygnowaniu z usług TP i przejściu do NETIA, Opis półrocznej udręki z NETIA znajdziecie m.in. w tych odcinkach:
 

 

Nie lubie poniedziałku. Szczególnie trzynastego, każdego miesiąca. Piątek niech się schowa.

 

Nie lubię poniedziałków a zdjęcie do ilustracji postu wziąłem stąd:

www.filmpolski.pl/fp/index.php/161328_1

KOMENTARZE

  • Też jestem ofiarą Netii.
    To chyba u nich już normalne, że w rozmowie przekonującej do zmiany operatora (te same świadczenia, opłaty niższe) konsultanci opowiadają co innego, a w umowie jest też co innego.
    Obrzydliwa firma.
  • @Milton Ha
    Jak dobrze że nie korzystam z usług ani jednej ani drugiej firmy :)

    Z Netią również mam złe doświadczenia, dzwoniłem do nich w imieniu pewnego małżeństwa które korzystało z linuxa Ubuntu. Problem w tym że Netia nie suportuje Ubuntu, konsultanci byli zainteresowani tylko Windowsem.

    Problem w Netii polegał na tym że część stron się ładuje, a część się nie ładuje. Pan / pani konsultanci kazali ustawić proxy ( rotfl ), przez proxy podobnie - część stron się ładuje a część nie.

    W sumie wykonaliśmy około 15tu telefonów, a problem z ładowaniem stron www u tego małżeństwa występuje nadal.
  • all
    mam Netię z 5 lat i jestem zadowolony, 50 zł/m-c taniej od TP SA, 6 Mb/s

    w TPsie trzeba mieć dodatkowo abonament tlelefoniczny za 50 zł

    jak część stron się nie ładuje to znaczy że albo ściągasz jakieś filmiki w tle albo łącze w danej chwili jest zamulone
  • Moi znajomi monterzy pracujący dla TPSA.
    Twierdzą:
    wina leży po stronie chciwego operatora, jaki by nie był.
    Oferuje usługę, nie patrząc na moc serwerowni, ani na rzeczywistą przepustowość łącza.
    Zawiera umowę z optymistycznym założeniem, że abonent będzie cicho siedział, nie domagając się przesyłu o parametrach z umowy.
    A że na umowie np. 6 Mb na sek. a linia nie da więcej niż 2Mb- tym gorzej dla klienta.
    I można mu wmawiać np. że ma zamulonego kompa.
    Pozdrawiam.
  • @Acontrario
    "jak część stron się nie ładuje to znaczy że albo ściągasz jakieś filmiki w tle albo łącze w danej chwili jest zamulone"

    Nie chodzi o mnie, ale o starsze małżeństwo, oni nie pobierają żadnych plików. Były przeprowadzone testy łącza, zgodnie z tym co mówią konsultanci, i tu łącze wypada ok, jest tyle ile wg transferów. Niestety niektóre strony www nie ładują się wcale, konsultanci mówili o tym aby załączyć proxy ( przez proxy jeden strony www się ładują a inne nie ). To problem z DNS'ami, o czym można przeczytać między innymi na różnych stronach czy forach. Ale najwyraźniej Netia nie jest zainteresowana swoimi klientami - liczy się tylko podpisana umowa, a później klient zostaje ze swoimi problemami sam.
  • @grazss
    Witaj

    W tym odcinku opisuje perypetie z podpisaniem nowej umowy z TP. Z NETIA problemów z umowa nie było żadnych. Były natomiast problemy z wywiązywaniem się z umowy.

    Pozdrawiam
  • @Pluszak
    Trzeba podawać DNS spoza NETIA, np. od Google. Może to coś pomoże, u Mnie pomogło.

    Pozdrawiam
  • @cyborg59
    A to kolega się rzucił na Internet radiowy. To rzeczywiście desperacja. W przypadku radiowego rzadko kiedy udaje się osiągnąć idealne warunki a tylko w takich to działa poprawnie.

    Pozdrawiam
  • @Acontrario
    Teraz jest inaczej.
    Wykupujesz abonament z 34 (brutto), 4 dni później zawiesza się telefon i opłata spada do 21 zł. Jedyna różnica to taka, że za 6 MB płaci się więcej w TP niż NETIA i okres promocji to tylko dwa miesiące a w NETIA 6. Jednak, jak widać na moim przykładzie, kiedy w okresie pierwszych 2 miesięcy łącze zerwało się 20 razy a w następnych 4 ponad 350 razy a łączny brak dostępu do internetu przekroczył 200 godzin, to niższa cena nie była niczym atrakcyjnym. Wszystkie zniżki straciłem na łączenie ad-hoc poprzez PLUS'a gdzie za 5 minut płaciłem ponad 10 zł.

    Pozdrawiam
  • @brian
    Dlatego teraz wolę wziąć na próbę na miesiąc. Jednak i to niczego nie gwarantuje, bo w NETIA przez dwa miesiące wszystko chodziło cacy. Później coś pogrzebali i zaczęły się problemy. Podejrzewam, że zamienili mi parę i dali gorszą z wyższa tłumiennością. Równie dobrze mogło to byc celowe działanie TP przecie NETIA, gdyż wcześniej byłem w TP. Wszystko jest prawdopodobne choćby dlatego, że NETIA doprowadzona była do mnie po drucikach TP więc mogli robić im pod górkę, aby Klienta (czyli ja) do nich wrócił. Ni i wróciłem skamląc aby mnie ponownie podłączyli. Pier...ony monopolista.

    Pozdrawiam
  • @Pluszak
    Proponuję wstawić w routerze takie DNS
    Główny 8.8.8.8.
    Zapasowy 8.8.4.4.

    Powinno być dobrze.

    Pozdrawiam
  • @autor - netia na łączach tepsy, tzw. szybki internet
    Raz zgłosiłem się do Netii po net, bo TPSA jest za droga. Podpisaliśmy umowę dostałem po 2 tygodniach potwierdzenie wizyty technika i okazało się że ... jednak nie na rady. Kontynuowałem przepłacając umowę z TPSA. Po roku Netia zgłosiła się sama przekonując mnie, że są wolne porty do szybkiego netu ... i wszystko się powtórzyło.

    To jest tak, że Netia składa wniosek, a TPSA wyraża lub nie wyraża zgodę na transfer niewolnika. Netia nie ma prawa wglądu do skrzynek TPSA - co im napiszą, to jest święte.
  • @carcajou
    Dokładnie tak to działa. Dopóki Netia nie będzie miała własnej infrastruktury, to tam gdzie jej nie ma, można i należy sobie odpuścić umowę z NETIA. Dotyczy to również wszystkich innych operatorów. U mnie jednak, jedynie NETIA próbowała "konkurować" z TP i jak widać mało skutecznie.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej