Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
104 posty 1129 komentarzy

Milton Ha

Milton Ha - kRaj widziany z pozycji horyzontalnej. Niech nikogo nie zmyli ten opis. To nasz kRaj, bo nasz kRaj, to taki k.. Raj, że aż trudno uwierzyć w istnienie innego pępka świata.

Ten cholerny red. Ziemkiewicz

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

... Ale ta konstatacja tym bardziej skłania mnie do podejrzeń, że Ziemkiewicz ma naturę kobiecą, choć chłop jak się patrzy. Bo żaden prawdziwy facet nie dałby rady. Żaden prawdziwy chłop…

 

                Piszące kobiety mają lepiej. Natura obdarzyła je wrodzoną zdolnością do wielozadaniowości i w związku z tym nie sprawia im żadnego problemu jednoczesne gotowanie obiadu i obmyślanie kolejnych rozdziałów nowej książki, kolejnego nowego felietonu czy nowego wiersza. Faceci są zdecydowanie jednozadaniowi. Jeżeli podejmują się wykonania jakiejś pracy, to skupiają się wyłącznie na niej i nic innego nie jest w stanie ich od tego oderwać poza przerwą obiadową lub przerwą na piwo albo papierosa, jeżeli który pali. Najgorzej mają faceci-twórcy, jak pisarze, poeci, czy dziennikarze lub felietoniści. Nie dość, że muszą się koncentrować na tym co właśnie chcieliby napisać, to jeszcze najlepiej byłoby gdyby w tym czasie mogli się całkowicie odizolować od świata zewnętrznego. Jakby jeszcze w tym czasie mogli sobie dopalić się tym czy owym albo poużywać z taką czy inna używka, to w takim idealnym stanie rozluźnienia i wyobcowania machnęliby pewnie jakiś ważny tekst, rozdział książki czy dobry wiersz, bez zbędnego wysiłku. Tyle, że niewielu facetów stać na taki luksus. Z kobietami jest inaczej. One potrafią ugotować obiad bezwiednie. Do tego stopnia, że zapytane o to w jakiej kolejności i co robiły w trakcie jego przygotowania otworzą szeroko oczy ze zdumienia, nie rozumiejąc pytania. Przecież to się robi automatycznie - odpowiedzą.
 
                Nie jestem kobietą, a ponieważ spadło na mnie stałe dyżurowanie w kuchni, na czas kiedy Danka wyjechała do matki, to pisanie idzie mi słabo by nie powiedzieć, że nie idzie mi wcale. Mimo najszczerszych chęci i obietnic składanych samemu sobie, znowu dzisiaj nic nie napisałem. Może to i lepiej. Pisanie pod przymusem, co zdarza się nader często niektórym dziennikarzom a widać to w tekstach, które pojawiają się w ich stałych rubrykach, nie wychodzi na dobrze ani tym tekstom, ani czytelnikom je czytającym. Jedynie dziennikarz ma na tym swoją wierszówkę ale za to chwały żadnej. Są jednak dziennikarze, którzy piszą dużo i wszędzie a na dodatek, to co napiszą, daje się czytać i ma sens. Oczywiście to z wiekiem mija albo mija z innego powodu, ale w szarości dziennikarskiej, od czasu do czasu, wybija się postać, o takich właśnie przymiotach. Ostatnio moje duże zainteresowanie i podziw budzi redaktor Ziemkiewicz. Facet pisze wszędzie, gdzie się da, a właściwie wszędzie, gdzie tylko chcą go drukować. Pisze na portalach. Udziela się w radiu i telewizji, choć po prawdzie w mniejszym natężeniu niż inni, bo akurat te media sprzyjają opcji politycznej, która Ziemkiewicza raczej nie kocha, więc "gwiazdorzenia" na ekranie mu nikt specjalnie nie ułatwia. I co najważniejsze, redaktor Ziemkiewicz pisze coraz lepiej, coraz ważniejsze teksty i coraz bardziej przykuwające uwagę. I tego mu wybaczyć nie mogę. Ja się tu w domu męczę, ledwo wypocę coś raz na kilka dni, a w napadzie szału pisania, co najwyżej jeden tekst co dnia. I tyle o ilości, bo o jakości to już przez uczciwość nie wspomnę. Tymczasem Ziemkiewicz rzeźbi i cyzeluje swoje teksty jak mistrz i publikuje je z częstotliwością i obfitością jakiej nie powstydziłby się sam mistrz Kraszewski, który w jego czasach był uznawany za najpłodniejszego w tej materii.
 
                Siedzę sobie i krew mnie zalewa i zazdroszczę Ziemkiewiczowi. W głowie sobie już układam jaki to musi mieć komfort pracy, jaki spokój w domu i jakie możliwości zaszycia się odosobnienia i wyobcowania, że tak mu to leci spod piór a jakby to było zwykłe oddychanie. Oczywiście to tylko moje wyobrażenie, bo nie wiem jak jest, ba nawet podejrzewam, że Ziemkiewicz okupuje swoje pisanie morzem wyrzeczeń, ciężkiej pracy i wcale nie komfortowym odosobnieniem a wręcz przeciwnie. Ale ta konstatacja tym bardziej skłania mnie do podejrzeń, że Ziemkiewicz ma naturę kobiecą, choć chłop jak się patrzy. Bo żaden prawdziwy facet nie dałby rady. Żaden prawdziwy chłop… Przynajmniej ja rady nie daję, ale czytam Ziemkiewicza z przyjemnością i życzliwie kibicuję, bo coś mi się wydaje, że w coraz lepszą stronę to idzie.

KOMENTARZE

  • @Milton Ha
    Ziemkiewiczowi poświęciłem jeden z pierwszych moich postów na nE, w którym napisałem o nim, że:
    "To, co mówił i jak mówił, stawia go w czołówce a właściwie chyba nawet poza konkurencją pośród ... no właśnie, pośród kogo? Nie wiem nawet, jak tę dziedzinę - łączącą w sobie tyle profesji, m.in. dziennikarstwo, publicystykę z artystycznym oraz aktorskim wyczuciem - nazwać ..."
    http://normalny.nowyekran.pl/post/9852,fenomenalna-rola-rafala-ziemkiewicza

    ... I chyba nie przesadziłem.
    Pozdrawiam.
  • @1normalnyczlowiek
    Przyjemnie się z Tobą zgodzić.

    Pozdrawiam
  • @Milton Ha
    Również bardzo lubię Ziemkiewicza. A Coryllus go zasadniczo tępi. Artystycznie...
  • @KOSSOBOR
    Coryllus tępi czy się po prostu z nim nie zgadza?

    Ja lubię czytać bo dobrze pisze. Nie oznacza to jednak, że się z Ziemkiewiczem zgadzam, a już na pewno nie we wszystkim. Jednak tak pisać chciałbym umieć. To się czyta, bo treść nie jest poprzerastana ozdobnikami, wtrętami i pseudonaukowymi odniesieniami. A jak się łatwo czyta to łatwo zrozumieć i łatwo dyskutować można.

    Pozdrawiam
  • @Milton Ha
    Uwielbiam felietony Pana Ziemkiewicza.
  • @Milton Ha
    Ziemkiewicz pisze błyskotliwie i na wyrównanym poziomie i czyta go się z dużą przyjemnoscia i zrozumieniem.
    Ala jak juz tu padło porównanie z coryllusem, to wybieram coryllusa.
    Jego błyskotliwe teksty z finezyjnymi paralelami sa na bardzo wysokim poziomie i na dodatek zrozumiałe.
    W podobnej konwencji pisze kokos26 - teksty błyskotliwe i przystępne.
    Nie może także zabraknąć Toyaha wśród najlepszych!
    W tym gronie umieszczam także castillona.
    Wyjątkowo pisze także Paweł Pietkun; trudne tematy przedstawia łatwo!

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Milton Ha
    Najłatwiej czyta się książkę telefoniczną. Ziemkiewicz jak dla mnie to kariera sytuacyjna, przy zmianie wiatru nie wiadomo dokąd pofrunie.
  • @Molier
    Generalnie trudno się nie zgodzić. Jednak nikt z wymienionych nie pisze z pozycji Ziemkiewicza więc ich siła oddziaływania jest znacznie mniejsza. Nie umniejszając nic blogowiskom i portalom, daleko im wszystkim jeszcze do siły oddziaływania prasy i telewizji, chociaż tendencja jest oczywista i kiedyś to się zmieni. Jednak i w tym przypadku Ziemkiewicz raczej będzie górą. Nawet nad Coryllusem. Ponieważ jednak napisałem ten tekst raczej jako wyraz ubolewania nad własną miernością, to nie wdaję się w polemikę, który z wymienionych przez ciebie bloggerów jak pisze i który pisze lepiej. Swoje zdanie mam ale nie widzę powodu aby tu i teraz wystawiać im publicznie cenzurki.

    Pozdrawiam
  • @lala
    Nie to jest ważne czy chorągiewka się obraca ale czy to o czym pisze jest ważne i napisane z sensem. Dzisiaj poglądy stałe są raczej wyrazem desperacji i anachronizmu. Oznaczają bowiem brak zdolności do postaw kompromisowych a to tylko krok przed konfrontacją, która, jak widzimy na przykładzie Grecji wyjdzie na dobre jedynie tym, którzy mają za sobą argument siły. Jedynie w Polsce, za Solidarności, udało się uniknąć jego zastosowania na dużą skalę. Osobiście wolę szukać rozwiązań i porozumienia niż dążyć do twardej konfrontacji za wszelką cenę i bez oglądania się na ofiary.
    Ale mogę nie mieć racji i "po dobroci" Prądów Odpływu (PO) odsunąć od koryta się nie uda.

    Pozdrawiam
  • @POnaDNO
    Słusznie. Dobre broni się samo. Ja tylko napisałem, że mu zazdroszczę. Gdybym umiał pisać tak błyskotliwie jak on to....
    Na pewno jednak mój punkt widzenia, choć zbieżny, jest jednak trochę inny.

    Pozdrawiam
  • @Milton Ha
    Trudno mi się z tym zgodzić. Pozwolisz, że zdam się na rozwój wypadków.

    Dzisiaj poglądy stałe są raczej wyrazem desperacji i anachronizmu. Oznaczają bowiem brak zdolności do postaw kompromisowych
    (Jeżeli założyć, że nie myslisz o skostniałym odcięciu się od bieżących danych) TO ŻART?
  • @Milton Ha
    Aha, nie jest wcale, ani trochę błyskotliwy. A jakby poskrobać ciut głębiej to nie grzeszy erudycją. Akurat lekka lektura dla szerokiej rzeszy.
    Ale trzeba uważać, bo szeroka rzesza jest BARDZO ŁATWO STEROWALNA.
  • @lala
    Specjalnie przejaskrawiam. Według mojego doświadczenia wyłącznie dyskusja rozwija dyskutujących. I jest mi dokładnie obojętne czy każdy z ich zostanie przy swoim zdaniu czy też znajdą porozumienie, ważne, że każdy z nich pozyskał wiedzę o postrzeganiu problemu przez stronę przeciwną. To właśnie prowadzi do ewolucji a zabezpiecza przed rewolucją.

    Dane bieżące... Jakie one mają znaczenie jutro skoro dotyczą tego co dzisiaj? Jutro już będą przestarzałe, obojętnie czy się pogorszą czy poprawią. Dla przyszłości większe znaczenie ma czy wybrano właściwą drogę a nie to czy założono na jej końcu taki czy inny wynik.

    Pozdrawiam
  • @lala
    Widocznie jestem SZEROKĄ RZESZĄ i nie obrażam się o to ani nie usiłuje sobie wmówić, że znam się na wszystkim, że mam pełną wymaganą wiedzę oraz, że przeniknąłem na wskroś mechanizmy władzy i rynku. Staram się zrozumieć po kawałku i dobrze mi z tym, jeżeli w jakimś kawałku nie muszę tej wiedzy czerpać z własnych wykopalisk, bo i tak bym nigdy nie miał gwarancji, że to co wykopałem należy do wiedzy "właściwej" a nie przypadkiem do tej niepoprawnej, zmanipulowanej. JESTEM ŁATWO STEROWALNY jak 99,9% społeczeństwa, choć pewnie dużej części Polaków wydaje się, że oni swój rozum mają i sterowalni nie są. ALE TO TYLKO PYCHA PRZEZ NICH PRZEMAWIA.

    Pozzdrawiam
  • @Milton Ha
    Czyżbym Cię rozłościła?
    To tylko wypowiedziane spokojnie zdanie odmienne. Mam takiego jednego bardzo dalekiego znajomego, który jest cudownym interlokutorem dopóty, dopóki jego dyskutant mu przytakuje. Ciebie chyba nie dotyczy ten syndrom?
    Nie ma się o co spierać -pażywiom, uwidim. Mam nadzieję, że jednak się mylę, bo inaczej Twoja cała energia włożona w uwielbienie Pana Redaktora pójdzie się paść.
    PS Rozumiem opczywiście przydatnośc sytuacyjną, ale tak się składa, że czasami sterujący stają się, sami o tym nie wiedząc, sterowanymi. Nie mam na myśli niczego związanego z moją osoba oczywiście i broń Boże(tak zreszta jak i powyżej), żeby nie było, ze jestem pyszna. Z pokornymi ( nie mylić z a ambicją) zawsze mi po drodze.
    Błogosławieni ubodzy duchem.
  • @lala
    Dwa razy NIE.

    NIE rozzłościłaś mnie, bo ja z natury jestem spokojny a i powodu nie widzę.
    NIE uwielbiam Ziemkiewicza tylko mnie wkurz, że pisze tak jak pisze a ja nie (jeszcze nie? - już nie? - nigdy nie?)

    Pokorny jestem jak mało kto. Zbyt pokorny jak na dzisiejsze czasy i wymagania. Jednak tego, że chciałbym pisać lepiej ukrywać nie zamierzam.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej