Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
104 posty 1129 komentarzy

Milton Ha

Milton Ha - kRaj widziany z pozycji horyzontalnej. Niech nikogo nie zmyli ten opis. To nasz kRaj, bo nasz kRaj, to taki k.. Raj, że aż trudno uwierzyć w istnienie innego pępka świata.

Nie lubię 13-go. Trolle też chyba nie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

 

         Trzynastego musi się coś zdarzyć o czym trzeba będzie napisać, „zapostować”, powiedzieć czy choćby „zatweetować”. No, nie ma siły. Blogerska nasza mać.
 
         Nie inaczej było wczoraj. Jeszcze wczoraj, na SG, na liście najczęściej piszących i komentujących, wisiał sobie spokojnie ze swoimi postami, troll. Ot, tak zwykły, jak to troll. Niezwykłe było bardziej to, że wisiał, niż treść jego postów, bo ta druga, i nie mówcie mi, że nikt trolla nie czytał, była treścią ohydną, obrazoburczą i tylko czasami zastanawiającą i frapującą. Jednak znacznie przewyższała nisko położony próg akceptacji i rzadko dosięgała zawieszony na odpowiednim poziomie próg przyzwoitości i atrakcyjności tekstów.
 
         Wisiał sobie troll i prowokował. Zaczepiał, budził grozę i zniesmaczenie co mniej odpornych lub co bardziej bogobojnych i wrażliwych. Wisiał i wykrzykiwał tytułami, zaczepiał tekstem, obrażał słowem i wściekał się w duchu, ze nikt lub prawie nikt go nie komentuje, a jeżeli już, to jedynie doprowadzeni do ostateczności albo nowi, czyli pierwsi naiwni czytelnicy i autorzy. I skamlał troll by go poniżyć, by się nad nim znęcać i by go z Nowego Ekranu usunąć. Pisał nawet do Łażącego Łazarza w tej sprawie i jeszcze trochę a przysłałby wniosek, pismo, podanie w swojej sprawie, żeby go wreszcie usunąć, bo z niego straszny cham, okrutnik i wszetecznik, że o jego skłonnościach do dziewic i młodzieniaszków pożeranych na śniadanie nie wspomnę, No po prostu Bazyliszek i Smok Wawelski w jednym, choć nie wiem czy przypadkiem rzeczonych smoków teraz nie obrażam. Może nawet nasyłał umyślnych, żeby za jego usunięciem głosowali, byle tylko się tak stało.
 
         No i stało się. Trzynastego o północy, a może później, ale tak brzmi bardziej dramatycznie, przebrała się miarka trolla i wyczerpały się pokłady dobroci oraz odporność psychiczna Łażącego Łazarza. Troll był i nagle zniknął. Zniknął on, jego posty, jego komentarze i wszystko co się z nim wiązało. Jedynie duch trolla szlaja się jeszcze po korytarzach redakcji i czkawką się odbija jak w zwierciadle, w postach tych, którzy jego dopiero co zaczęte i tak tragicznie albo szczęśliwie zakończone istnienie raczyli zauważyć, pisząc o nim, najczęściej z wyjątkowa „estymą”, w swoich notkach.  Zniknął troll i niektórym lżej się jakby zrobiło. Jednym na duszy, drugim ulżyło w pracy (robocie?), bo już nie muszą na trolla uważać, czytać jego postów i komentarzy, oraz na nie reagować. Zniknął troll i tylko jeszcze kurz bitewny wiszący nad Dzikimi Polami Nowego Ekranu świadczy, w która stronę ktoś mu kota pogonił. Ktoś, czyli zapewne Łażący Łazarz, doprowadzony do ostateczności, szewskiej pasji albo li tylko dla spokoju i ulżenia innym blogerom i czytelnikom. A może troll sam zrezygnował, usunął swoje notki, komentarze, spakował się i poszedł realizować swoją misję gdzie indziej? Raczej nie, choć chciałbym, aby kiedyś tak się stało, że trolle same będą odchodzić rażone li tylko siłą argumentów w otwartej dyskusji. Teraz zapewne tak nie było.
 
         Odszedł troll ale nie zniknął problem. Nie wiem jednak, bo raz że nie znam wszystkich „imion bestii” czyli nick’ów wszystkich trolli, ani mi do głowy nie przyszło tego sprawdzać, czy aby na pewno wszystkie trolle nawiedzające Nowy Ekran trafił szlag. Idę nawet o zakład, że owo zniknięcie trolla niczego na Nowym Ekranie, ani na żadnym innym forum nawiedzanym przez trolle, nie zmieni. Stawianie trollom przeszkód i barier w postaci regulaminów, pól minowych, w postaci listy wykluczonych typu NoSG, No Comments i temu podobnych a także wszelkie ręczne metody polegające na wycinaniu, czasowym stopowaniu publikacji postów, notek itd. niczego nie dają ani nie zmieniają zachowania trolla. Nawet usuwanie trolli z listy blogerów nic nie daje bo odrastają jak Hydra i powielekroć liczniejsi, w rozmnożonych bytach tego samego paskudnego istnienia, wracają jak wypuszczony sprawną ręką Aborygena bumerang. Wracają, strącając po drodze cele. Bo może nie wszyscy wiedzą, ale bumerang to broń i nie używa jej się jej po to aby się z dziećmi pobawić w parku, ale po to by celnie trafić jakiś ruchomy cel, najczęściej coś atrakcyjnego kulinarnie. Dla Aborygena oczywiście.
 
         Mając to wszystko na uwadze nadeszły mnie niewesołe refleksje po tym cichym „zniknięciu” trolla. Po pierwsze, ten wyrzucony jak bumerang troll wróci tak jak wraca każdy bumerang i troll. Ten wyrzucony troll wróci zwielokrotnionym bytem oraz z kliką wspierających go kolegów trolli. Ten wyrzucony troll wróci w chwale męczennika i ofiary budząc po drodze, na innych forach, współczucie i zrozumienie a może nawet sympatię i poparcie, bo nie ma się co oszukiwać, ludzie się różnią w swych ocenach rzeczywistości, i to co dla nas jest normą i poprawnością, dla trolla i jemu sprzyjających jest passe. Tyle, że oni mówią dokładnie to samo o sobie i konia z rzędem temu, kto ma rację, chociaż w tym nieskomplikowanym, czyli pozablogerskim świecie, rację ma ten kto ma siłę a nie ten kto ma rację. Tu tylko dla porządku wspomnę, że siła w tym przypadku to niekoniecznie wielkość fizyczna ale najczęściej kasa, zaplecze polityczne czasami też zaplecze społeczne, a walka z nim „siłom i godnościom osobistom” może być walką nierówną, by nie powiedzieć, z góry skazaną na porażkę. I jak to wszystko podsumuję, to bilans wychodzi mi jednak na niekorzyść.
 
         Odważę się skonstatować jak następuje. Żal mi tego co się stało. Żal mi trolla, że musi się teraz ukrywać , musi się teraz przeorganizować, zewrzeć szeregi i stworzyć dla siebie nowe byty i nowe szeregi poparcia. Żal mi Łazarza, że musiał się w końcu z tematem zmierzyć i podjąć niepopularną i kontrowersyjną decyzję. Żal mi nas, blogerów Nowego Ekranu, że straciliśmy z oczu przeciwnika i będziemy musieli go teraz odszukać, odcyfrować, ujawnić, w jego nowych bytach wielokrotnych. Bo przecież wróci a może już wrócił. Nie bez kozery prawdziwą jest zasada, że lepszy stary wróg (troll) niż nowy przyjaciel. Ostatecznie jeżeli trolla znam, to wiem czego się po trollu spodziewać i jak z nim postępować by jego szkodliwość była jak najmniejsza. I może najważniejsza strata, jaka powstała po zniknięciu trolla. To utrata krytycznego spojrzenia, na to, co tutaj robimy. Nie, nie. Nie oznacza to, że troll miał rację w swojej krytyce. Choć pewnie niekiedy i tak było. Troll nas zmuszał do tego byśmy doskonalili siebie. To jak piszemy, jak komentujemy, jak dotrzymujemy rzetelności dziennikarskiej czy publicystycznej a nawet tej zwykłej ludzkiej uczciwości i standardów obowiązujących uczciwych ludzi i patriotów oraz wyznawców tej czy innej wiary, jeżeli ktoś jest wierzący. Troll, w pewnym sensie był naszym sumieniem oraz naszą pięścią, która biliśmy się w piersi, byśmy podnosząc wzrok nie podnosili reki z kamieniem. „Kto jest bowiem bez grzechu niech pierwszy rzuci w trolla kamieniem”.
 
         Wiem, że wielu z Was poczuje się dziwnie czytając ten tekst. Szczególnie Ci, których troll dotknął osobiście albo dotknął i znieważył wyznawane przez nich wartości. Tak, troll był bezsprzecznie i niepodważalnie trollem, ale trolle takie właśnie są. Innego trolla mieć nie będziemy. Jak wróci sam, powielekroć, z kolegami czy tabunem wiernych, będzie taki sam. I jedyne co jest pewne, w tym naszym blogerskim świecie, to to, że wróci. Dlatego już dzisiaj musimy być na to przygotowani, aby trolla znaleźć, wskazać i olać. Tak dosłownie, olać, olać i jeszcze raz olać. Znać swego wroga jest obowiązkiem prawego obywatela. Nie po to by walczyć ale żeby być przygotowanym. Dlatego wszystkim polecam prostą zasadę:
 
         Znaj trolla swego i olewaj posty jego.
 
         I dlatego nie lubię trzynastego. Zawsze coś się dzieje takiego, co później z wielkim trudem przychodzi rozsądnie skomentować.

KOMENTARZE

  • Bardzo wyważony tekst.
    Należało by się jednak zastanowić skąd się biorą tzw. trolle? Może tutaj tkwi tajemnica?

    Kilka razy próbowałem rozgryźć ten temat, także tutaj, na Nowym Ekranie:

    http://spiritolibero.nowyekran.pl/post/2660,dom-polska-i-manipulacje-medialne

    I tutaj :

    http://spiritolibero.blog.interia.pl/?id=1968216

    I w pewnym kontekście tutaj:

    http://spiritolibero.nowyekran.pl/post/2436,nienawidzmy-sie-jak-bracia

    Pozdrawiam.
  • milton h@ :)
    Dzień dobry!
    Dzięki za notkę...
    TROLL to "natręt!". Ten KOZAK dla mnie był PAPKINEM :)))
    Zostaną po nim "migawki - obrazki" na moim blogu...

    -"Niesforne Dziecię Gutenberga".
  • @Milton Ha
    Czternastego,
    w dniu gadzetu rozowego,
    traf milczeniem trolla swego,
    niech sie wnerwi na calego.
    ;-)))

    Brac blogerska niech sie cieszy,
    do pisania postow spieszy,
    madrych, waznych, wyjatkowych
    niech wypelnia ekran slowem.

    W ten oto sposob, rymem adekwatnym do charakteru dzisiejszego "święta", witam sie i zachecam do pracy tworczej na przekor trollom,

    :))
  • @SpiritoLibero
    Wiem, czytałem. Nawet coś skomentowałem dzisiaj.

    Skąd się biorą trolle, to takie samo pytanie jak pytanie skąd się biorą dzieci lub skąd się biorą głupcy. Dzieci wiadomo, głupcy niestety nie choć ich nie sieja a sami się rodzą jak dzieci. Dlatego tak trudno znaleźć odpowiedź.
    Gdyby uprościć, można by założyć, że biorą się z nienawiści, ale to nieprawda albo tylko część prawdy. Zapewne biorą się też z zazdrości. Sam w pewnym momencie odniosłem wrażenie, ze troll zaczął się ze mną ścigać na ilość notek do czasu aż sam się złapałem na takim myśleniu i się opamiętałem, bo nie tędy droga i nieważne, czy on będzie na tej liście przede mna czy za mną, ważne by był za mną, choćby o krok, w tym jak postrzegają go czytelnicy, choćbym nawet tam wisiał z jedna tylko notką.
    Zapewne biorą się również z zasiewu medialnego, skąd wieje różnymi, czasem niedobrymi emocjami. Najgorzej, gdy biorą się z chęci zysku i nawet nieważne kto płaci, ważne że piszą za pieniądze. To najgorsza grupa tzw. trolli sprzedajnych. Najtrudniejszych do zwalczenia.

    Myślę, że temat trzeba przegryźć, choć był przerabiany wielokrotnie i przy różnych okazjach. Zapewne tez powróci jeszcze wiele razy.

    Pozdrawiam
  • @jakk
    Andrzeju,
    Troll to troll ale tez człowiek. Ja widzę w tym wiele stron. Jeśli to nawet wygląda tak, że troche mi go żal, to może nawet i dobrze. Mnie zal przede wszystkim tego, że ludzie marnują swój potencjał, umysł i intelekt (a są trolle cwane i mądre nierzadko) na trollowanie zamiast skierować to w stronę pozytywnych doznań, emocji i działań. Przecież to mniej frustruje i jakże wdzięczne bywa.

    Pozdrawiam
  • @LCD
    Mam tylko jedną obawę, która zresztą wyraziłem w tekście, to znaczy obawę, że troll wróci.
    Bo, parafrazując i używając wiersza ale tu w brzmieniu ludycznym powiedziałbym, że:

    "Niedzielna praca w ch..j się obraca"

    a trolla zlikwidowano w niedzielę, albo, jak doniósł ŁŁ u siebie z niedzieli na poniedziałek i wtedy jest jakaś niewielka szansa, że się uda.

    Pozdrawiam

    Ps
    Dzieciom wierszyka nie powtarzać, bo będa leżały bykiem w niedzielę albo się zdeprawują.
  • @Milton Ha
    To my się chyba polubimy :D)))

    Mi też leży na sercu jasność przekazu, transparentność myśli itp.
    Ciekawe jest to, ze najwięcej o trollach krzyczą... same trolle :D)
    Paradoks? Nie.
    Stara żydowska metoda na "łapaj złodzieja".
    Pozdro.

    PS. Wpadnij do nas:
    http://polacy.eu.org/
  • @SpiritoLibero
    Tylko pamiętajmy o zasadach..
    - Ale, pan pierwszy!
    - Ale!
    - Ale, pan..!
    - Ale!
    - To idę...
    [Ani Mru Mru]
  • @Milton Ha
    Wejdziemy razem. (jeśli o drzwi chodzi :)

    Zresztą zawsze można zastosować kryterium wieku.
    Skoro płeć jednaka :)))
  • milton h@ :) i @ spiritolibero :)))
    Tu popatrzcie...

    *http://andrzejbudzyk.nowyekran.pl/post/2504,znany-z-lezajska

    To był działacz KPP...
    Uciekł na wschód i długo nikt mu nie mówił,
    że wojna się skończyła. Żył w nieświadomości jak...
    JAPOŃCZYK, który był "o krok od podboju AMERYKI" :)

    -"Niesforne Dziecię Gutenberga".
  • @jakk
    Andrzeju, zaczynam się Ciebie bać!

    Safir Dolcio z Zachodniej Ukrainy to niby kto?

    Kozak per analogiam?
    No, może - nie wiem?
    Na Ukrainie jest taki taniec zwany kozakiem, znam tez grzyba i taki but oraz kozaków dońskich. To on z tych kozaków czy z tych z KPZU?

    Pozdrawiam
  • @SpiritoLibero
    Mnie już niedługo trzeba będzie wnieść, więc chyba pójdę pierwszy.
    Dokąd idziemy, bo zapomniałem z tej sklerozy?

    Pozdrawiam
  • milton h@ :)
    NIE eee eee...
    Nie ma analogii!
    Tylko powiedzonko autentyczne i działacz KPP
    też prawdziwy.
    Dlatego podałem "linkę" do listy...
    CZAS to już miniony :)))
  • @jakk
    Uff, ulżyło.
    Ja tam sie nie "genealogizowałem" więc, jak każdy Polak, muszę się obawiać, żem jest trochę Polak, trochę Rus, trochę Żyd, trochę Tatar, a może i trochę Norman, jeżeli poddani króla szwedzkiego coś narozrabiali. A tak naprawdę to indoeuropejczyk z domieszką niewielką krwi ugrofińskiej.

    więc jakby co to mogą mi skoczyć!
    Wszyscy i każdy z osobna,
    bo moja krew do żadnej z ich listy
    choć podejrzana jest niepodobna.

    Wężykiem ~~~~~~

    Pozdrawiam
  • @Łażący Łazarz
    Jak by powiedziała znajoma polonistka, czyli moja żona:
    "pieprzony tezaurus MS Word = kreacjonista głupków "

    To o Glogerach.

    Pozdrawiam
    PS
    Zaraz poprawię. Thx.
  • @Łażący Łazarz
    Poprawiłem, i było różnych kwiatków więcej ale jak się pisze prawie że on-line, to tak wychodzi.

    Pozdrawiam
  • @Milton Ha
    "Dokąd idziemy, bo zapomniałem z tej sklerozy?"

    No jak dokąd? Ku świetlanej i Najjaśniejszej!

    A drogę Pan znajdzie, jak by co to tragarze popytają :D)
  • @Autor
    Z banowaniem troli, to jak z karą śmierci. Ja uważam, że kara śmierci i banowanie powinny być, jako przestroga. A karać należy morderców psychopatów, morderców seryjnych oraz morderców płatnych.
  • @Tomasz A.S.
    Kara nie ma znaczenia, ale jak udowadnia życie wyłącznie jej nieuchronność.

    Pozdrawiam
  • Gratuluję umiejętności satyrycznych, i w pełni zgadzam się z zauważonymi
    interesariusz 21:46 @Milton Ha

    przeciwwskazaniami usuwania troli,

    no ale wniosek końcowy jest niebezpieczny,
    jak tak wszyscy zaczną bać się i szukać czarnego luda, to mogą go zobaczyć w tobie, albo i we mnie.

    Już raczej róbmy swoje normalnie, a przed napastnikami jednak brońmy się siłom i godnościom osobisom dopiero wtedy, gdy dokuczą.
  • @Łażący Łazarz
    "ilość zgłoszeń [...] przelała dopuszczalną czarę"

    coś mi to przypomina lincz
  • @Milton Ha -"jak się pisze prawie że on-line"
    no to czapki z głów,

    masz pisanie
  • @Milton Ha
    "Kara nie ma znaczenia, ale jak udowadnia życie wyłącznie jej nieuchronność."

    Nie jest to prawda,

    wyskość kary ma małe znaczenie, gdy kara jest mało prawdopodobna,

    natomiast przy nieuchronności kary jej wyskość ma znaczenie, bowiem wchodzi w kalkulację opłacalności,

    wzorcowym zachowaniem opartym na tej zasadzie jest "obywatelskie nieposłuszeństwo"
  • @interesariusz
    Sądząc po doniesieniach ŁŁ o ostatnich wyczynach trolla, jeżeli prawdą jest to co napisał ŁŁ, nie ma takiej kary,która by zadośćuczyniła postępkom tego indywiduum.
    To nie troll tylko dywersant i V kolumna albo nawet bardziej pasujące PŁATNY NAJEMNIK.

    Pozdrawiam
  • Milton Ha
    Przeczytałem twój artykuł i uśmiałem się do łez, ale nie z Ciebie, tylko dlatego że naprawdę po mistrzowsku dowcipnie napisany. Gratuluję pióra :-))). Trolle,to trolle. Są dwie metody neutralizacji trolla, albo go olać(tak jak napisałeś), albo potraktować satyrycznie,po prostu obśmiać do bólu. Ja osobiście muszę powiedzieć,że dzięki trollom okrzepłem,wyostrzyłem swoje wypowiedzi,pozbyłem się kompleksów pisząc na forach i jestem im za to wdzięczny.Troll jest jak komar, będzie kąsał dotkliwie jeśli na to się pozwoli, ale to też człowiek i jako taki ma słabe punkty.Troll wyzywa,obraża,prowokuje, ale wyrzucić trolla to najprostsze co można zrobić. Sztuką jest poszukać słaby punkt u trolla i przejechać się po nim. Odtrollić trola to jak katharsis,to jak wygrać walkę ze swoją ciemną stroną mocy. No i każdy ma takiego trolla na jakiego zasługuje. Jeśli trafimy na wyjątkowo złośliwego,przebiegłego , wyuczonego i doświadczonego trolla,wtedy możemy sobie pogratulować, bo to znaczy że my też nie jesteśmy byle jacy :-))).
  • @Lord.J
    Cieszę się że sprawiłem Ci radość. Zaglądaj kiedy zechcesz. Zapraszam.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej