Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
104 posty 1129 komentarzy

Milton Ha

Milton Ha - kRaj widziany z pozycji horyzontalnej. Niech nikogo nie zmyli ten opis. To nasz kRaj, bo nasz kRaj, to taki k.. Raj, że aż trudno uwierzyć w istnienie innego pępka świata.

Nie mamy Pana emerytury! I co nam Pan zrobisz!?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie mamy Pani/Pana emerytury! I co nam Pan zrobisz!? Sądząc po tym, że Władysław Kozakiewicz nie dostał się do sejmu stąd możliwe rozmowy premiera o innej koalicji niż PO-PSL, choćby tylko pan Władek by wiedział jakim gestem poprzeć takie motto...

 

Nie mamy pańskiego płaszcza! I co nam Pan zrobisz!?
 
        Kiedy w początkach tworzenia się „gospodarki rynkowej”, czy jak kto woli, „kapitalizmu” lub „gospodarki rynkowej – wersja soft, na użytek demagogów z każdego kolejnego rządu, pojawiały się tu i ówdzie zadziwiające przypadki polegające na tajemniczym zniknięciu kapitału maluczkich w przepastnych kieszeniach oszustów różnej maści typu para banki czy innych równie „dochodowych” przedsięwzięciach krajowych „przedsiębiorców”, nikogo to specjalnie nie oburzało, bo był to nieodzowny koszt przyspieszonej edukacji ekonomicznej, prawnej i życiowej Polaków, w której to maluczcy uczyli się od cwaniaków, na czym, ile i jak szybko można zarobić i „się nie narobić”. Oczywiście skończyło się to tak, jak w kultowym „Misiu”, bo każdy maluczki, jak tylko zgłosił się po swoje pewnie ulokowane pieniądze, zderzył się przy okienku kasowym z okienkiem zamkniętym na cztery spusty i kartką o brzmieniu mniej lub bardziej zbliżonym do „misiowego” sloganu, a informującej ni mniej ni więcej, że:
„Nie mamy Pani/Pana pieniędzy! I co nam Pan/Pani zrobisz!?”
        Wszystko to jednak blednie przy numerze, jaki wycięli swoim wierzycielom specjaliści od inżynierii finansowej w największych instytucjach finansowych, bankach i na giełdach światowych, zaledwie kilka lat po numerze wyciętym przez „krajowych cwaniaków” naszym rodakom. Zapewne uczyli się u tych samych nauczycieli albo wręcz byli to ci sami „cwaniacy”, bo mechanizm oszustwa, jako też jego skutek, były bliźniacze. Jedynie skala przedsięwzięcia i użyte narzędzia finansowe, nota bene, specjalnie wymyślone dla celów tego oszustwa, były równie wielkie i równie zagmatwane, jak skala tego oszustwa. W ten sposób wypompowano ze światowego systemu finansowego biliony realnych dolarów i euro oraz innych pomniejszych walut zastępując je obietnicami spłaty nie mającymi realnego pokrycia w żadnym majątku rzeczywistym. Wszystko poszło na taką skalę, że gdyby chcieć zaspokoić wierzycieli (pokryć te długi = obietnice), cały światowy majątek trzeba by sprzedać kilka razy i jeszcze by brakło. Nie dziwota, że wiele banków i instytucji finansowych upadło wywieszając znamienne ogłoszenie:
„Nie mamy Państwa pieniędzy! I co nam Państwo zrobicie!?”
        Akurat w tym drugim przypadku słowo „państwo” należy tu rozumieć dwuznacznie, bo główni umoczeni w tym kiepskim interesie to właśnie budżety wielu, jeśli nie wszystkich państw, które same pożyczały ( i nadal pożyczają) od banków pieniądze pod zastaw czegoś, co w większości przypadków już od dawna nie istnieje, czyli pod zastaw majątku państwa lub pod zastaw dochodów przyszłych, czyli PKB, a ten, jak widać w większości gospodarek, oscyluje gdzieś koło zera albo i poniżej.
        W międzyczasie, minęło nam, Polakom, z górą dwadzieścia lat jako takiego dobrobytu, choć zapewne w całkowitej nieświadomości, że to dobrobyt na kredyt i to dwadzieścia a może i trzydzieści razy większy niż za Gierka. Tak ta nieświadomość i dobre samopoczucie rodakom w głowach pomieszało, że wszystkim wokół wydawało się już, iż zjedli w tej grze w ekonomię i kapitalizm wszystkie rozumy oraz, że nikt ich „pod ch..j” nie weźmie. Tymczasem, chyłkiem, chyłkiem, przyjazne państwo i kolejni złotouści premierzy, ministrowie finansów i prezydenci kombinowali za plecami rodaków jak by tu nie pokazać, że król jest nagi, czyli że tej kasy, co to miała być, nie ma i zapewne już nigdy nie będzie. Chodzi oczywiście o pieniądze na nasze emerytury i renty, która to kasa w cudowny sposób została spożytkowana przez kolejnych złotoustych na łatanie kolejnych dziur budżetowych i wydatków „nie cierpiących zwłoki”.
        Kryzys jednak nie odpuszcza i w końcu trzeba było się przyznać, że kasy nie ma, a co gorsza zapewne już nigdy nie będzie, bo ani przyrost naturalny ani PKB zbliżający się nieuchronnie do magicznej wartości zero, nie wróżą, że pieniądze się znajdą. Nie uratuje nas też milion czy dwa miliony gastarbeiterów z tej czy innej strony, bo nie czeka tu na nich ani jedno wolne miejsce pracy, a jak już czeka, to jest to praca wyłącznie „na czarno”, czyli pieniędzy do budżetu z tego też nie będzie. Nie będzie więc wyjścia i bez znaczenia, który rząd i z jakiej opcji politycznej będzie u władzy, każdy będzie musiał w końcu stanąć przed ludźmi i powiedzieć tę kwestię:
Nie mamy Pani/Pana emerytury! I co nam Pani/Pan zrobisz!?
 
Sądząc jednak po tym, że Władysław Kozakiewicz nie dostał się do sejmu i nie będzie tam reprezentował PSL, to stąd możliwe rozmowy premiera o innej koalicji niż PO-PSL, bo, kto jak kto, ale pan Władek by wiedział jakim gestem poprzeć tak wypowiedziane motto. Skoro go jednak nie ma trzeba będzie się wykpić jedynie naśladownictwem i PR'em.
I co im Pan/Pani zrobi?!

KOMENTARZE

  • @Nathanel
    Nie ma znaczenia.

    W każdym przypadku pokaże.

    Wała zwyciężonym!

    Pozdrawiam
  • @Nathanel
    Zaktualizowałem tekst bo Kozakiewicz do sejmu nie wszedł czyli nie on ale jemu pokazano wała.

    Widocznie miał w papierach dziadka Białogwardzistę albo jakieś inne niedobre "zapiski". Oczywiście wszystko fałszywe tak samo jak dziadek z Wermachtu pewnego premiera.

    Pozdrawiam
  • milton h@ :)
    :)))
    -"Niesforne Dziecię Gutenberga".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej